Szare, srebrne, popielate…

Święta dla tych którzy szaleją z paletą barw, łączą w jednym wiele odcieni (ważne aby był to szary…) i uwielbiają farbę tablicówkę.

A niech to… Święta idą, niech będzie nutka ekstrawagancji. Miłośnicy szarości z tej okazji proszą o dodanie koloru. Alllle szał!

Bombkowy czas.

Jak widać w marketach przygotowania do świąt zaczęły się już na początku listopada. No może nawet końcem października. Prawie dwa miesiące czasu aby zdąrzyć z zakupami 🙂 Może i dobry jest ten pośpiech bo dzięki niemu przypominam sobie, że przyszedł czas aby pokłóć palce szpilkami, pociąć nożyczkami, pokleić kilka niewskazanych rzeczy. Efektem mają być bombki. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Aktualnie wygląda to tak:

Troszę poplątanej bawełny:

Skoro nadal szarość i tablicówka jest wszechotaczająca:

No i wielkie black – red – white:

 

 

Jesień w kolorze śliwki węgierki

 

Jesień to czas kiedy szczególnie brakuje nam przyjemnego światła. Po gorących wakacjach i późnych zachodach słońca nagle aura zabiera nam dostęp do naturalnej witaminki D. Nie ma się jednak nad czym użalać ale umilić sobie ten czas nastrojowym płomieniem świec. I tak przez pół roku 🙂 aż do wiosny.

Czy kolorami jesieni są żółcienie liści, brązy kasztanów i żołędzi? Czy kolor dżdżystego nieba? Zdecydowanie wolimy kojarzyć z tymi ciepleszymi kolorami. Z ostatnimi muśnięciami słońca.

Kolory jeseni to także kolory jej owoców. I tym samym nawiążę dzisiaj do koloru… śliwki węgierki. I w takich barwach otoczkę będzie miało światło które zafunduje sobie i bliskim tej jeseni.

Trochę jesiennej konfiturki śliwkowej w słoikach.

Już Hipokrates w Starożytnym Egipcie pisał o roli swiatła w leczeniu chorób. Może nie do końca o takie światlo mu chodziło ale na pewno nie zaszkodzi, przynajmniej dla zdrowia pscyhicznego. Rekompensujmy sobie chłód i deszcz kliematycznym płomieniem świec.

TOWARZYSTWO DLA ORZECHÓW

PRZEPIS NA MARMOLADĘ Z WĘGIERKI…


Woda, ziemia i niebo w jednym…

 …słoiku.

Ta seria powstała z myślą o zaprzyjaźnionym domu gdzie w salonie zapanował turkus w towarzystwie z brązami, kremami i beżami. Zestaw kolorów jak najbardziej popieram. Do dopełnienia kompozycji, jeżeli wogóle, brakowało tylko czegoś nastrojowego.

Sporo zabawy, trochę cierpliwości i walki z żywiołem. Na szczęście BHP zachowane, bez strat.

W poszukiwaniu kształtu luzem stojących świec skuteczne okazały się proste rozwiązania. Odradzam koszystanie z drogich gotowych form sprzedawanych w sklepach dla plastyków. Tanim i mocno recyklingowym rozwiązaniem okazała się być puszka od piwa! Kształt prosty, surowiec bezpieczny. Po zastygnięciu święce udaje się wydstać bez szwanku. ostatecznie można przecić aluminium. A zawsze to jakiś szczytny cel pozwalający na wypicie napoju.

 

Różne kształty słoików, tak troszkę w stylu boho, powazalają na zabawę formą. Podanie świecy w słoiku jest bardzo praktycznym wyjściem. Zapewnia to bezpieczeństwo, także podczs zalewania świecy. Warto zadbać o to by słój nie był zbyt wąski. Zbyt mała odległość knotu od obrzeża grozi pęknięciem szkła. Dekoracja stołu będzie bezpieczna. Jako świece w ogrodzie również dobrze zafunkcjonują. Płomień będzie bezpieczny, nie będzie gasł. Aby odstraszały komary wystarczy dolać do wosku olejków odstraszających owady.

Gra z kremami. Tak prezentują się świece pod dachem latarni, ich nowym domem.

A co jeszcze pasuje do tej żółtej ściany? Pomyślimy…

 

 

 

 

 

 

 

 

Nie topimy Marzanny!

W tym roku dla odmiany nie topimy Marzanny.

Przyszła wiosna. Nadchodzą Święta.

 

Zamiast topić Marzannę przetapiamy ziomowe wspomnienia na kolorowe świece.

Już niedługo ze stołu będą mogły wyjść na balkony, tarasy, ogrody. Umieszczone w bezpiecznych słojach lub osłonkach podgrzeją atmosferę i rozświetlą wciąż krótkie wieczory.

Masz stare świece? Nie wyrzucaj. Zaopatrz się w knot, stary słoik albo formę (na przykład w postaci puszki), zaanektuj małe naczynie które posłuży Ci jako zbiorniczek na topiony wosk i działaj!

 

Święta, święta i po świętach.

„Święta, święta, już po świętach (…) 

Niecierpliwie i radośnie, 

Myślę sobie już o wiośnie.”

Były oczekiwania, świąteczna bieganina, była atmosfera. Ubrana choinka, zapach pierników, prezenty nawet dla niegrzecznych, życzenia.

Teraz już… po wszystkim. Pocieszają nas jeszcze świąteczne dekoracje nad ulicami, dzień staje się coraz dłuższy.

Cudowne choinki obsypują się z igieł, zalegają pod śmietnikami. Nie jest to już taki piękny widok jaki kojarzy nam się z tym zimowym niezwykłym czasem.

Bombki trzeba znów na prawie rok schować do pudełek, gwiazdy wycięte z papieru poszarpał zainteresowany pies,  z pierniczków został tylko słoik… będzie na przyszły rok.

Trochę szkoda, ale przynajmniej są miłe wspomnienia. Z drugiej strony cóż by to było wyjątkowego gdyby trwało dłużej. Zbrzydł by nam zapach cynamonu a zielone drzewko stało by się zawalidrogą. Żegnam więc ten czas i czekam na wiosnę!

Jesienno zimowy ślub

Jesień i zima to czas na ślub w przytulnym klimacie. Nie mamy wtedy ochoty na kontrasty i jaskrawe kolory. Mnie podoba się nastrój jaki jesteśmy w stanie stworzyć używając wełny i niewielkiej interencji zieleni. Zagrajmy butonierką, przypinką do włosów, powtórzmy klimat w bukiecie…

przypinka ozdoba do w 1
Dla Pani Młodej wełniana kompozycja do upięcia we włosach. Można nią ozdobić również bukiet.

Miłych, ciepłych i radosnych świąt!

 

Ostatnie przygotowania zapewne już na ukończeniu. Po solidnych porządkach trochę przyjemności. Wisienka na torcie. Całkiem  przyjemne przestawiania dekoracji (Może lepiej tu!Nieee… tam. Ale babciu…), wieszanie ozdób na choince, odpalanie świątecznych lampek. Jutro po przy pierwszej gwiazdce zaczynamy piękne święta.

Życzę Wam miłych, ciepłych, radosnych świąt. Spędzonych z najbliższymi, we wspaniałej atmosferze.

W konfliktach zawieszania broni. Aby największe spory przy wigilijnym stole dotyczyły najwyżej ostatniego pieroga!

Walki tylko w grach planszowych z rodziną.

Zbyt gorącej atmosfery tylko i wyłącznie po zdrowotnych naleweczkach babci!

 

 

 

 

 

W tym roku choineczki w nieco mniej tradycyjnej formie.

 

 

Idą święta…

Jak co roku miasto opanowała świąteczna gorączka. Jak każdego roku sklepy namawiały nas do niej od… 2 listopada. Media o niby tradycjach, reklamy o kaczce na stole, o ciastach prosto z marketoego piekarnika… Jedni się cieszą, inni stresują. Bo to przecież spotkanie z rodziną, coroczny wywiad… A co u Ciebie? A czemu już? A dlaczego jeszcze nie? Z kto, a z kim? Po co? Narawdę? No wiecie co… C z Ciebie wyrosło!

Tak czy inaczej… Ja zawsze czekałam na chwilę kiedy będzie można rozpocząć ubieranie choinki. Lubiłam i te tradycyjne dekoracje i nowości którymi zasywał nas stopniowo zachodni rynek. Chyba jednak najbardziej cieszyły mnie gwiazdy wycinane z papieru, dekoracje tworzone mozolnie ze słomki. A przy nożyczkach asystował obowiązkowo tata lub babcia. Ach!

Dla mnie święta i ich wizualna oprawa to okazja do tego aby wprowadzić więcej światła do wnętrza. Od końca października za mało mamy słońca i czekamy na nie do wiosny. A ta nie zawsze zaskakuje nas pozytywnie. Dlatego w tym roku zobaczycie wiele ciepłych światełek.

Wsród zastosowanych kolorów i materiałów również królują te, które są ciepłe. Od kremu, przez złota do czerwieni. Faktury które chce się przytulić… Len, atłas, bawełniany sznurek.

Owoce jesieni, orzechy, zielone gałązki… Zmieniają się czasy, obyczaje więc i dekoracje. Jednak ciągle najbardziej cieszą te które nie tylko światło i urok mają w sobie ale szczególnie te gdzie serce i dusza są zawarte. Pracujemy nad tym 🙂15401298_10154127920438193_216508351_n15403220_10154127895668193_44919912_n

Ta już trafiła do nowego domu.15424657_10154127919563193_82367188_n

 

15401261_10154127915858193_1333742346_n15451293_10154127920123193_856065282_n

Czuję miętę (w koszyczku).

Kompozycje w koszyczku to stary i niezwykle uniwersalny sposób eksponowania roślin. Koszyk z reguły jest materiałem naturalnym i dodaje swojskiego klimatu. Taki nie sprawdzi się we wnętrzu w stylu Hi- tech ale będzie idealny do klasycznych klimatów „babcinych” domów, modnych ostatnio wnętrz shabby chic. Jeżeli jednak chcemy wyeksponować go we wnętrzu nowoczesnym to mamy 2 wyjścia.

  • Posługujemy się kontrastem: natura – technologia. Wplatamy element natury w nowoczesność. Osobiście lubię takie połączenie. Ociepli wizualnie wnętrze.
  • Unowocześniamy kosz- możemy użyć sprayu w srebrnym kolorze i nim ozdobić naczynie. W ten sposób nie będzie cudem techniki ale wtopi się we wnętrze, „schłodzi” klimat i wyeksponuje to co najważniejsze- kwiaty.

Do takich bukietów trafiają do nich kwiaty doniczkowe, pnące i  klasycznie kojarzące się róże. Dzisiaj stół jednak zasypany jest łatwo dostępnym materiałem.

dzien matki1Letnie słońce nie pozwala przyjrzeć się dokładnie pędom kwiatów, trawom, gałązkom, listkom z drzew, ziołom.

bukiet letni 1Mięta wychyla się do słońca.

DSC_0269

koszyk letni

Uniwersalny jako prezent, ozdoba stołu i mieszkaniec parapetu. Nacieszymy się nim około tygodnia dbając o zraszanie ziół i delikatne podlewanie kwiatów osadzonych w gąbce florystycznej.