Czuję miętę (w koszyczku).

Kompozycje w koszyczku to stary i niezwykle uniwersalny sposób eksponowania roślin. Koszyk z reguły jest materiałem naturalnym i dodaje swojskiego klimatu. Taki nie sprawdzi się we wnętrzu w stylu Hi- tech ale będzie idealny do klasycznych klimatów „babcinych” domów, modnych ostatnio wnętrz shabby chic. Jeżeli jednak chcemy wyeksponować go we wnętrzu nowoczesnym to mamy 2 wyjścia.

  • Posługujemy się kontrastem: natura – technologia. Wplatamy element natury w nowoczesność. Osobiście lubię takie połączenie. Ociepli wizualnie wnętrze.
  • Unowocześniamy kosz- możemy użyć sprayu w srebrnym kolorze i nim ozdobić naczynie. W ten sposób nie będzie cudem techniki ale wtopi się we wnętrze, „schłodzi” klimat i wyeksponuje to co najważniejsze- kwiaty.

Do takich bukietów trafiają do nich kwiaty doniczkowe, pnące i  klasycznie kojarzące się róże. Dzisiaj stół jednak zasypany jest łatwo dostępnym materiałem.

dzien matki1Letnie słońce nie pozwala przyjrzeć się dokładnie pędom kwiatów, trawom, gałązkom, listkom z drzew, ziołom.

bukiet letni 1Mięta wychyla się do słońca.

DSC_0269

koszyk letni

Uniwersalny jako prezent, ozdoba stołu i mieszkaniec parapetu. Nacieszymy się nim około tygodnia dbając o zraszanie ziół i delikatne podlewanie kwiatów osadzonych w gąbce florystycznej.

 

 

Letnia propozycja bukietu spływającego

Bukiet powstał z myślą o ślubie. Prezentuje się jednak równie pięknie w wysokim wazonie co sugeruje, że może być również prezentem.

Jego kolorystyka jest odważna, żywa, przypomina trochę ogrody jakie pamiętam z dzieciństwa.

 

DSC_0235
Bukiet ma formę kompozycji spływającej co wysmukla sylwetkę.
DSC_0245
W letnim słońcu za każdym razem bukiet pokazuje inne oblicze.

 

 

 

 

 

 

 

bukiet slubny splywajacy
Bogactwo kolorów i gatunków również dla tych którzy nie lubią decydować się na minimalistyczne rozwiązania.
bukiet wazon
W wysokim wazonie prezentuje się pięknie, jednak letnie słońce nie pozwala zachować tego uroku na dłużej.

 

 

 

 

Balkonowy ogródek ziołowy

Był sobie raz balkon… a w zasadzie cały ich rządek bo to wieżowiec. Balkony były usytuowane na północno zachodnią stronę świata. Północ? Ciemno… zdawałoby się! Zachód? Romantyczne zachody słońca nad wielkim miastem. Owszem, widoki piękne.

Inne jednak zdanie miały na ten temat roślinki które próbowały tam przetrwać lato. Scenariusz powtarzał się co roku: niedługo po ukorzenieniu się… zaschły na zawsze. Tak reagowały nawet te rośliny które rosną w pełnym słońcu. Gorąc i nasilenie światła było takie, że ciężko było sfotografować donice wypełnione roślinami. Światła miały zdecydowanie za nadto.

ziele 6

Próby uratowania ziołowego ogródka zawsze kończyły się porażką. W końcu (oby tu był pozytywny finał) wymyślono mobilną osłonę wykonaną z drewna z odzysku:

ziele 3ziele 4

Zadanie polegało na pocięciu starej konstrukcji, skręcenie jej po wymierzeniu, oszlifowanie w chmurze pyłu i pomalowanie na kolor który nie powoduje nadmiernego przyciągania światła. Po przymiarce poszedł w ruch pędzel z szarą farbą.

ziele9

Kolejny etap to sianie i sadzenie ziół i innych roślinek. Trafiły tam:

liść laurowy–  wprawdzie lubi rosnąć w pełnym słońcu ale chyba nie aż tak ognistym. Lekka osłona pozwala na zachowanie wilgotnej ziemi

rozmaryn– słońce lubi, ale dostęp do wody też by się przydał

oregano– jak na razie nie wygląda na niezadowolone

pietruszka– słoneczne stanowisko ale lubi jednak chłodek ponieważ ziemia powinna być cały czas wilgotna

mięta– półcieniste stanowisko i stałe nawilżanie podłoża pozwala napić się latem mohito.

ziele8ziele 7

Po jakimś czasie roślinki „wstały” i chyba są wdzięczne za takie traktowanie. Dosadzam i sieję inne- czekam na efekt.

*******************************

Po dwóch tygodniach jestem pewna, że roślinki są szczęśliwe. Mięta dumnie chyli się ku słońcu.

DSC_0334

Oregano też dziękuję za odrobinę cienia.

DSC_0335

Liść laurowy pokazuje plony tegoroczne.

DSC_0336

Tymianek z rozmarynem też nie narzekają.

DSC_0331

Koperek, pietruszka i maciejka też powoli wzrastają.

DSC_0326

I jest  półeczka na wspomniane wcześniej mohito.

DSC_0334

Tak to wypadło:

DSC_0328

 

DSC_0321

DIY wazonik ze słoika na szybko

Uwielbiam recykling i uważam go zanajpiękniejszą formę rękodzieła i sztuki. Dlatego pokażę w najbliższym czasie kilka rozwiązań które nie zabiorą zbyt wiele czasu i nie wymagają zakupu drogich narzędzi i farb. Szybko i tanio. Jeżeli wydajemy za dużo to wtedy recykling traci sens. A czas to też pieniądz więc spędzenie lata nad wazonikiem mija się z celem.

Potrzebne:

  • Resztki, dosłownie resztki farby akrylowej. Jeżeli takiej nie masz to użyj farby olejnej, mogą być nawet resztki lakierów do paznokci czy coś innego co się pod rękę nawinie. Ekstremalnie nawet farba do ścian będzie w porządku. Te o większej wytrzymałości na wilgoć powinny się sprawdzić.
  • Słoik po czymś pysznym. Jak dla mnie może być po soku porzeczkowym znalezionym wśród konfitur mamy. Smak dzieciństwa. Jeżeli znajdziesz to kilka słoiczków.
  • Pistolet do kleju na gorąco.
  • Pędzel (raczej twardy)
    Działamy bez zbędnych przygotowań.
  • Włącz pistolet aby klej już się nagrzał.
  • Słoik umyj, zmyj etykiety, ewentualnie przetrzyj rozpuszczalnikiem lub spirytusem aby nie był tłusty.
  • Nakreśl flamastrem napis lub wzór który chcesz uzyskać. Nie martw się o jego kolor. Za chwilę nie będzie widoczny. Moim zdaniem im prostszy wzór tym fajniejszy efekt. Ja wybrałam napis.
  • Ciągłym ruchem przeciągnij po napisie pistoletem naciskając cały czas przycisk.
  • Kiedy napis już wystygnie nasącz twardy pędzel farbą, potem zetrzyj większą część i pomaluj słoiczek metodą „na suchy pędzel”. Nałóż 2- 3 warstwy wg uznania.

WAZON GOTOWY! Wykonując kilka możesz stworzyć świetną kompozycję. Do kompletu możesz wykonać lampion w podobny sposób. Wg mnie ekstra metoda na działkę, balkon lub do ogrodu.

IMG_20140318_204733IMG_20140318_204807

Palma… odbiła

Niedziele palmowa już na nami. Pochwalę się palmą która nie razi oczu żywymi (czasami zbyt jaskrawymi) kolorami.

IMG_0901

W tym roku seledyn, fiolet i zieleń bukszpanu zdominowały w tej kompozycji. Widziałam u doświadczonych florystów palemki czarno – białe, fioletowo – żółte, nawet z udziałem czerni. Każda była niesamowita a jej oryginalność i dopasowanie do wnętrza dodawała im charakterku. Na przełomie wieków palmy zmieniały się, w różnych rejonach ewoluował ich wygląd. Czemu by nie kontynuować tej ewolucji…

IMG_0881

Każdemu życzę aby odbiła… tzn towarzyszyła mu taka palma jaką sobie wymarzył.

Stroik pachnący wiosną.

narcyz 8

Z uwitego gniazdka przygląda się nam ptaszek. Wiosnę zwiastuje też narcyz który umila czas zapachem. Witki wierzbowe wypuściły już puszyste bazie.

narcyz 1

Otulina z brzozowej kory rozjaśnia kompozycję inspirowaną stylem wegetatywnym.

narzyz 2

Zapach bukszpanu wprowadza w świąteczny nastrój. Zasiadajmy więc do stołu i świętujmy!

narcyz 8

 

Wielkanoc niekoniecznie tradycyjnie

stroik 2

Kompozycja dość geometryczna,prosta, stonowana. Dla tych którzy niekoniecznie lubią tradycyjne stroiki świąteczne ale chcą umieścić w mieszkaniu mały akcencik.

kostka 1

Użyte materiały są naturalne a świece mimo, że nie kojarzą się z wiosną,  rozświetlą ten czas. Mam wrażenie, że te święta co roku są chłodniejsze i za mało jest światła. Stąd akcent który zdecydowanie powinien rozświetlić ten czas.

 

stroik 6stroik 5

 

 

Ostatki, żegnamy karnawał.

Szybka dekoracja na karnawałowy stół. Musi być kolor, musi być blask- ale nie za dużo. Świeca, recyklingowy świecznik i ulubione kwiaty.

1 st sw

 

2 st sw

Kieliszeczek też się znajdzie!

3 stor

Najpiękniej prezentuje się na dłuuuugim stole ustawiona rytmicznie. A tak wyglądają kiedy już się ściemni a zabawa jest w toku!

5 stor

Trochę klasyki.

Kokosy, turkusy… aby nie było w tym roku tylko nie „po naszemu” udostępniam trochę klasycznych kolorków. Pierwsze skojarzenia na myśl o dekoracji świątecznego stołu to iglaste gałązki, radosne dekoracje, świece i korzenne zapachy. Czerwień i zieleń to podstawa!

IMG_20151220_162633

20 lat temu wybór świec do stroika był prosty – bo go wcale nie było! W zasadzie pamiętam tylko klasyczne, białe  świeczki stołowe. Wyparte zostały przez tanie, dostępne tea lighty i bardziej ciekawe produkty. Zastąpiły je częściowo elektroniczne źródła światła. Lampka led otoczona plastikiem nie da jednak tego klimatu który daje w ciemną wigilijną noc płomień świecy. Wracam więc do klasyki (tym razem z wyboru) i maluję świąteczny świat kolorami jakie lubię.

IMG_20151220_162650

A co do zapachu… cynamon musi być!

IMG_20151220_162415

I jeszcze świąteczne życzenia! Abyście dostrzegali w życiu tyle szczęścia ile odbijających się w lustrze świec ze stroika. Będzie tego sporo, wystarczy na kolejne 12 miesięcy 😉 A jeżeli ktoś nie dostrzega tzn, że musi się bardziej przyjrzeć. Nie stroikowi, życiu 😉

IMG_20151220_162349

Święta bez jodełki.

Słuchałam ostatnio audycji radiowej na temat obchodzenia świąt w egzotycznych dla nas miejscach. Mówiono o wigilii podczas sztormu na morzu, o ozdabianych bąbkami palmach, o transporcie prawdziwej, zielonej choinki która docierała tam, gdzie z powodu niskiej temperatury już nie ma żadnych roślin. Płynęła jednak przez równik więc transportowano ją kilka miesięcy w… lodówce. Tak bardzo poświęcali się dla uczczenia Bożego Narodzenia Polacy mieszkający na emigracji, wykonujący misje naukowe i wojskowe.

Aby mieć alternatywę równie przyjemną ale jak dla nas bardziej egzotyczną, jednak zdecydowanie osiągalną, proponuję choinkę z włókna kokosowego.

choinka kokos 1

Nic tu nie zamarznie. Niczego nie trzeba też ukrywać w lodówce.

choinka kokos 2

Wykona, postawiona, cieszy oko i już!

choinka kokos 3